Jestem zła, moja dusza jest zła.
Zarażam złem każdego, na kogo spojrzę, kogo dotknę, do kogo przemówię...
Jestem jak ciemna mgła, która niespodziewanie na ciebie spada,
odbierając ci możliwość swobodnego oddechu i tym samym zamykam ci każdą drogę ucieczki...
Docieram do każdego zakątka twojej bezwartościowej duszy tylko po to,
żeby zaszczepić w niej ziarno mego zła.
A ty - podrzędna istota - poddajesz się temu bez jakiejkolwiek walki,
pozwalasz mi zapanować nad twoim ciałem, popadasz w letarg wstrząsany ciężkimi spazmami...
Prowadzę cię na śmierć a ty nieświadomy swego przeznaczenia
podążasz tą ścieżka jakby była wyścielona najlepszej jakości jedwabiem,
aksamitem twoich marzeń i zapachem twojego dzieciństwa...
Upadasz tak nagle, nie zdając sobie sprawy co dzieje się dookoła,
zamykasz oczy nie widząc już świata który niegdyś był twoim domem,
nie słyszysz już odgłosów brudnego miasta które tak kochałeś...
W jednym momencie zapominasz oddychać...
Spazmy ustają. A ja stojąc nad tobą, przyglądam się twemu ciału,
jakby była to najpiękniejsza rzecz którą, kiedykolwiek widziałam...
Odwracam wzrok i nie mówiąc nic zabieram twoją duszę do piekła.
Pytasz kim jestem?
Nie patrząc na ciebie przerywam milczenie i odpowiadam :
-jestem tylko śmiercią.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz